„Czytając” Piątą Ewangelię

Skorzystawszy z okazji, danej mi przez zaprzyjaźnionego diakona, początkiem marca wyruszyłem do Jerozolimy na trzymiesięczny staż. Cel? Wolontariat u ojców franciszkanów, w Chrześcijańskim Centrum Informacji, jako pomoc wszelako rozumiana. A w chwilach wolnych od pracy w Centrum, staram się odkrywać piękno Ziemi Świętej, zaczynając od Miasta Pokoju, a – jak Bóg da – to i innych miejsc, bliżej czy dalej od Jerozolimy położonych.

                Jak dotąd udało mi się zobaczyć kilka z tych najpiękniejszych miejsc na świecie, mianowicie: Boży Grób, Ogród Getsemani, Wieczernik. Atmosfera tych miejsc jest wprost nie do opisania. Każde z nich ma w sobie coś wykraczającego poza granice ludzkiej percepcji, coś, co jest ledwo dostrzegalne przez człowieka, ledwo uchwytne, a jednak doświadczalne. Chyba największym, jak dotąd przeżyciem, była dla mnie msza św. o poranku w Grobie Pańskim, nad pustą płytą, w miejscu, gdzie On spoczywał przez trzy dni. Rozumiem teraz co czuli ludzie średniowiecza, którzy nieraz przez całe swoje życie składając grosz do grosza, dążyli do tego, by jako pielgrzymi choć raz, na kilka dni, znaleźć się w Jerozolimie. Miejsca te – parafrazując łacińskie przysłowie – godne są zobaczenia.

                Każdy chrześcijanin zachęcany jest do poznania czterech Ewangelii: według Mateusza, Marka, Łukasza i Jana, jako filarów naszej wiary. Piątą Ewangelią określana jest Ziemia Święta. Myślę więc, że warto popularyzować pielgrzymki do miejsca narodzin chrześcijaństwa tak, by każdy choć raz w życiu miał tę możliwość doświadczenia piękna tej ziemi, na której dorastał, nauczał nasz Pan i gdzie dokonało się nasze zbawienie. Móc dotknąć swoimi stopami kamieni – po których jako dziecko biegał, dróg – które On z Dwunastoma jako nauczyciel przemierzał. Z pewnością pomoże nam to w lepszym rozumieniu i przeżywaniu naszej wiary.

kl. Dominik Sowa